poniedziałek, 8 października 2012

Bogdan Włosik pamiętamy !

13 październik 1982 r był najtragiczniejszym dniem tego roku. Po zdelegalizowaniu Solidarności w całym kraju odbywały się demonstracje protestacyjne. ZOMO brutalnie rozbijało wiece, dochodziło do wielogodzinnych starć z ZOMO. W kilku miastach próbowano zorganizować strajki w zakładach pracy. Bilans protestów był przerażający. Setki osób aresztowanych, rannych od pobić i postrzałów z petard.
13 października w Nowej Hucie setki osób wzięło udział w demonstracji, która ruszyła ulicami Huty. ZOMO brutalnie rozbiło marsz. Bito przypadkowe osoby i biorące udział w demonstracji. Zaczęły powstawać barykady; w stronę ludzi strzelano pociskami z gazem łzawiącym. W odpowiedzi w stronę ZOMO poleciały kamienie. Walki rozprzestrzeniły się na większą część Nowej Huty. Dojazd komunikacją miejską do Nowej Huty został wstrzymany. Młode osoby jadące do Nowej Huty, które nie mieszkały w Hucie były wyprowadzane z autobusów i tramwajów aresztowane lub zawracane do Krakowa. Koło godziny 18.00 Hutę obiegła wiadomość, że koło kościoła Arka Pana w Bieńczycach, został zastrzelony przez SB- eka młody chłopak. Wściekłość ludzi osiągnęła wtedy apogeum. Walki przybrały na sile i trwały do wczesnych godzin porannych dnia następnego.
14. października przed blokiem koło kościoła zaczęły zbierać się tłumy ludzi. Na ławce gdzie leżał postrzelony Bogdan Włosik i wysepce przy parkingu ludzie zapalali świeczki, składali kwiaty, wieszano transparenty z napisem Solidarność. Wieczorem kiedy przy placyku było zebranych setki osób, oddziały ZOMO otoczyły ich i dokonały pacyfikacji bijąc i aresztując. Brutalność ZOMO- wców była przerażająca, bito kobiety, ludzi nie patrząc na wiek. Demonstranci chowali się po klatkach schodowych okolicznych bloków i do kościoła. ZOMO- wcy próbowali wejść do świątyni. Ostrzeliwali gazem łzawiącym i pociskami hukowymi, wybijając szyby w kościele. Walki przeniosły się na osiedla Huty. Dużej grupie ludzi udało się dotrzeć pod pomnik Lenina i podpalić ławki, które poukładali pod nim. Po 22.00 ZOMO- wcom udało się spacyfikować część osiedli. Po osiedlach jeździły gaziki, na których była umieszczona wyrzutnia na gaz łzawiący. Pociskami strzelano w okna mieszkań. Pociski wpadały do mieszkań rozbijając szyby i zagazowując mieszkania. Często dochodziło do pożarów. Karetki i straż pożarna jeździły co kilka minut. Walki trwały do wczesnych godzin porannych.
15 październik . Na ulicach Huty pojawiły wzmocnione patrole ZOMO- wców. Wozy opancerzone, armatki wodne i dziesiątki samochodów z milicjantami. Atmosfera była bardzo napięta. W miejscu postrzelenia Włosika ponownie zaczęły zbierać się ludzie, zapalać świeczki, składać kwiaty. Koło godziny 18.00 miałem udać się w stronę kościoła kiedy to od strony ronda Kocmyrzowskiego nadjechały dziesiątki samochodów z ZOMO- wcami, wozy pancerne, armatki wodne, gaziki z wyrzutniami z gazem i gaziki ze szperaczami. Kolumna milicyjnych samochodów zatrzymała się. W pośpiechu z ciężarówek zaczęli wychodzić ZOMO wcy którzy ruszyli w stronę kościoła. Po kilku minutach od strony Arki zaczęły dochodzić odgłosy wystrzeliwanych petard z gazem i granatów wybuchowych. Rozpoczęła się brutalna pacyfikacja demonstracji. Ludzie ponownie chowali się do kościoła i po prywatnych mieszkaniach. ZOMO- wcy wchodzili do mieszkań i wyciągali osoby, które nie były zameldowane. Zdarzały się przypadki wyważania drzwi i bicia mieszkańców. Aresztowano dziesiątki ludzi i tyleż było pobitych. Walki na osiedlach trwały do późnych godzin nocnych.
16 października Nowa Huta wyglądała jak w czasie okupacji. Setki ZOMO- wców na każdym skrzyżowaniu, kilkunastoosobowe patrole przemieszczały się ulicami. Dziesiątki samochodów, wozów pancernych, armatek wodnych stojących na ulicach robiło przerażające wrażenie. Huta po trzech dniach walk wyglądała jak po przejściu frontu. Rozkopane torowiska, barykady z płyt chodnikowych, ławek, koszy na śmieci zalegały na ulicach. Porozbijane szyby po gazach łzawiących w sklepach i mieszkaniach, unoszący się szczypiący gaz łzawicy na terenie Huty dawał się we znaki mieszkańcom jeszcze przez kilkanaście dni. Przez następne dni aresztowani w czasie demonstracji pod nadzorem uzbrojonych ZOMO- wców sprzątali ulice Huty. W niedzielę kościół Arka Pana został otoczony setkami ZOMO wców, którzy zostali ustawieni wzdłuż chodników i w ten sposób prewencyjnie zabezpieczono teren przed kolejnymi demonstracjami. Stan okupacji Nowej Huty przez ZOMO- wców trwał około miesiąca.
Październikowe demonstracje były ostatnimi jakie zgromadziły tak dużą liczbę ludzi i były tak intensywne. W następnym roku doszło do demonstracji np. 1 maja, 31 sierpnia 1983 roku, ale nie były już tak liczne i tak dramatyczne w swoim przebiegu. Nadchodził czas marazmu społecznego i zwątpienia w lepszą przyszłość, w wolność. Stan gospodarki pogarszał się z miesiąca na miesiąc. Żyło się coraz ciężej. Część założycieli pierwszej Solidarności po wyjściu z internowań, zamknęła się w swoim świecie nie angażując się w życie społeczne i polityczne. Część wyjechała na zachód, a niewielka grupa pozostała i walczyła w podziemiu. Dopiero w drugiej połowie lat 80 powoli zaczyna się przebudzać świadomość niepodległościowa, przede wszystkim u młodych. Powstają niezależne podziemne organizacje, które zaczęły walczyć różnymi metodami o wolną Polskę. Tak w latach 80 spostrzegałem wydarzenia, które powyżej opisałem.


Zdjęcia Ludwik Czech.


















W Dzienniku Polski w ten sposób opisywano wydarzenia jakie miały miejsce między 13 - 15.10.1982r

























13 października 1988 roku Federacja Młodzieży Walczącej i KPN zorganizowały demonstrację upamiętniającą kolejną rocznicę śmierci Bogdana Włosika. Po przemarszu setek osób ulicami Nowej Huty w miejscu śmierci Bogdana młodzież z FMW wkopała drewniany krzyż. Po raz pierwszy od wielu lat milicja nie interweniowała w czasie pochodu i w momencie wkopania krzyża.

Fot. Jacek Boroń i Dorota / AF - FMW






















1 maja 1989 roku w trakcie marszu ulicami Nowej Huty jaki zorganizowała hutnicza Solidarność w miejscu gdzie został zastrzelony Bogdan Włosik wkopano metalowy krzyż z tablicą informująca o dacie śmierci Bogdana. W czasie uroczystości wzięła udział duża grupa młodzieży z FMW, robotnicy z Solidarności i mieszkańcy Nowej Huty.

Fot. Jacek Boroń





















Pomnik zaprojektowany przez Helenę Łyżwę odsłonięto w 1992 roku, w dziesiątą rocznicę wydarzeń.


























O ofiarach stanu wojennego w Nowej Hucie powstały filmy. Zachęcam do obejrzenia.

http://youtu.be/-90FUfXWERg

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz